serducha

serducha

13 października 2013

powrot

I jestem spowrotem, po tak dlugiej przerwie gdzie nawet zapomnialam haslo, w sumie to myslalam nawet ze caly blog skasowalam ,ale nie ,jednak nie. Ach jak wiele stalo sie w ostatnich miesiacach ,wlasciwie juz ponad rok,otworzylam SKLEP o ktorym chyba pisalam, ktory jednak zostanie zamkniety, jak mowi polskie przyslowie"mowily jaskolki ze nie dobre sa spolki" tak wiec koniec sklepu juz jest na horyzoncie. Trudno jedno doswiadczenie w zyciu wiecej. Kiedys chetnie pokaze zdjecia  ze sklepu,ale  narazie nie. Wole pokazac moje cztery katy i pisac o tym co juz planuje w bliskiej przyszlosci, bo u mnie bez planow ani rusz. 

3 grudnia 2011

adwent i swieta










Najbardziej sie ciesze, ze ten adwent uwiecznie sobie tutaj na zawsze,

do wydarzen dodam zdjecie albo  do zdjec komentarze;)
Pierwsze takie adwentowe wydarzenie byl....bazar sobotni w pierszy weekend adwentowy w pobliskiej wiosce do ktorego namowila mnie moja znajoma.Oprocz szkolnego Flohmarku (gdzie tez oferowlismy swiateczne rzeczy,  nigdy do tej pory nie sprzedawalam nic co sama "wyczarowalam". Aczkolwiek moj starszy syn byl weikszym sprzedawca niz ja.
Wprawdzie on biegal miedzy naszym stoiskiem a loteria(Tombola) , na ktorej wygral nawet zelazko aczkolwiek najbardziej chcial wygrac sanki,ale jako sprzedawca tez sie sprawdzil.
Z ta sama tez kolezanka(znamy sie od niedawna )to taka wspaniala Deko-Tante;) dzis czyli 3.grudnia
(tutaj moge to napisac bo nikt mnie nie zna,a juz tymbardziej nie rozumie;),a Polska jest daleko, tak wiec wracajac do rzeczy, dzis obejrzalysmy pewien obiekt z ktorego chcialybysmy zrobic DEKOLaden.Taki Dekoladen dla duszy ale tez i ciala;)W ktorym bysmy sprzedawaly piekne rzeczy ktore ciesza kazdego albo bynajmniej wiekszosc. Najsmieszniejsze jest to, ze nie moglysmy wyjsc z tego "sklepu"bo sie drzwi zatrzasnely, a klucz pozostal na zewnatrz. Zostalismy jednak uratowani przez sasiada:) Jako optymistka powiem;to jakis znak z nieba, musimy brac sie do dziela i ten objekt wynajac , skoro on nas nie chcial wypuscic na zewnatrz!!!Ale mozna tez jako pesymista powiedziec, ojej juz poczatek idzie nie po masle.....
Coz pomysl jest,zapal tez, nadzieja wielka, jeszcze troszke posiedzimy pomyslimy, poglowkujemy,policzymy etc.

 
Polozenie jest w sumie fajne , w miejscowosci nadmorskiej do morza nie cale 5 minutek na nogach oczywiscie , w miejscowosci podobnej konkurencji brak. Ale pewnie jeszcze tu w "moim prywatnym pamietniku" popisze troszeczke o tym naszej IDEI;)oj kreci mnie ona kreci.......





To byly prace na sprzedaz;)

30 listopada 2011

listopadowe wspomnienia

 Wlasciwie to halloween byl na koniec pazdziernika ale coz zdjecia wkradly sie na listopad,
11.11.2011 byl Laternenumzug w szkole  a dzien wczesniej w przedszkolu. Latarnie byly oczywiscie jak co roku nowo i siwzo wyprodukowane przez dzieci w szkole i przedszkolu.
Na 17.listopada byly urodziny mojego ukochanego...meza; byl polski bigos miedzy innymi i jak zwykle oblizujace sie po nim jezyki.











15 września 2011

nasze cztery katy



Philipa 9te urodzinki

Czy sie odwyze chyba tak, jakie to uczucie pomyslec ze ktos zupelnie obcy oglada miejsce ktore dla ciebie jest swiete.............nie wiem jakie to uczucie zobacze ,zobacze czy wogole ktokolwiek zawita na moj blog............moze kiedys kiedys pojawi sie pierwszy komentarz, a moze i ja wkrotce odwarze sie skomentowac wasze blogi , wlasciwie to sie pale do tego ale jakgdyby odwagi mi brak. Z drugiej strony juz ogladanie pieknych blogow i ich czytanie"kradnie" mi tyle czas, a co bym miala zrobic dopiero gdybym sie tu "rozkrecila", nawiazala tak zwane blogowe znajomosci....oj oj juz sie tego boje...strasznie sie boje .....

7 września 2011

Koniec lata


Nowi czlonkowie rodziny

Kiedy w zeszlym tygodniu moj mlodszy synek wyjechal z tatusiem, moj starszy synek przyniosl do domu kroliczka (Zwergkaninchen);) To bylo takie zastepstwo nieobecnego braciszka. Drugi kroliczek przyjechal do nas wczoraj, jednak wielkie bylo i moje rozczarowanie gdyz ten drugii nie byl taki jak ten pierwszy, tzn byl zupelnie wystraszony zszokowany pewnie ze zostal wyrwany od sowjego rodzenstwa i rodzicow, juz myslalam ze nastepnego dnia bedziemy musieli go odwiesc i wziasc nowego, ale dzis sie kroliczek nieco rozweselil i ..........zostanie na pewno u nas. I tak mieszkaja sobie te dwa zwierzaki im Spielhaus(domek a la szwecja) na ogrodku. Zobaczymy jak moje chlopaki beda o nie dbaly i je pielegnowaly....
****************************************************************

Okno przywiezione z danii...musi byc jeszcze troche odrestaurowane


30 sierpnia 2011

Sommer 2011 L-A-T-O





Te lato, ktore wcale nie bylo takie letnie, bylo jednakze dla nas troszke inne od poprzednich, a mianowicie zaczelo sie tym ze w marcu tego roku moj maz kupil na ebayu zaglowke......ach jaka bylam szczesliwa;)spelnilo sie moje marzenie...haha zartuje wcale nie bylam taka zachwycona w przeciwienstwie do moich 3 chlopako!!! Jednak i ja z czasem uleglam i po paru zeglugach na naszej kielonskiej zatoce nawet stwierdzilam , nie jest tak zle, aczkolwiek raz bylo bardzo zle bo ni stad ni z owad zlapala nas burza i to bylo malo smieszne....ale cali dotarlismy do portu.

DANIA,Fyn(Fionia), Sandager Næs Camping***


To byl nasz tegoroczny urlop na campingu w danii na wyspie Fyn, pogoda dopisala, rowery zabralismy wiec i wycieczki robilismy, jedna znich naszego 8 latka wykonczyla nieco fizycznie,ale do celu dojechal, dzielny zuch!Czlowiek byl caly dzien na dworzu, na swiezym powietrzu to jest najlepszy SPOSUB NA UDANY WYPOCZYNEK;
SLONCE + POWIETRZE + WODA gratis (FOR FREE)
+
szczesliwe dzieci
=
szczesliwi rodzice................lepszego urlopu nie ma!!!
Dania immer wieder..........miedzy innymi bo to jest kraj pelen staroci tak wiec i o jeden Lupis zachaczylismy, bylam zdziwiona jak bardzo moj malzonek wczul sie w poszukiwanie jakiegos skarbu...znalazl stare zdjecie z miejscowosci swojego ojca(Ladelund, przed wojna nalezalo do danii), plecak na piknik z wyposarzeniem,stwierdzil ze przyda sie na zaglowke;) stary przewodnik po niemczech z czasow przedwojennych i to chyba juz wszystko, na koncu musial tylko zaplaci rachunak takze za moje skarby.



i zjezdzalnia byla...a to bylo najwazniejsze, chyba kemping bez niej
bylby tylko w polowie dla naszych dzieci atrakcyjny.
i male zoo z kozami & kroliczkami









i te piekne dunskie zakatki ..........