serducha

serducha

3 grudnia 2011

adwent i swieta










Najbardziej sie ciesze, ze ten adwent uwiecznie sobie tutaj na zawsze,

do wydarzen dodam zdjecie albo  do zdjec komentarze;)
Pierwsze takie adwentowe wydarzenie byl....bazar sobotni w pierszy weekend adwentowy w pobliskiej wiosce do ktorego namowila mnie moja znajoma.Oprocz szkolnego Flohmarku (gdzie tez oferowlismy swiateczne rzeczy,  nigdy do tej pory nie sprzedawalam nic co sama "wyczarowalam". Aczkolwiek moj starszy syn byl weikszym sprzedawca niz ja.
Wprawdzie on biegal miedzy naszym stoiskiem a loteria(Tombola) , na ktorej wygral nawet zelazko aczkolwiek najbardziej chcial wygrac sanki,ale jako sprzedawca tez sie sprawdzil.
Z ta sama tez kolezanka(znamy sie od niedawna )to taka wspaniala Deko-Tante;) dzis czyli 3.grudnia
(tutaj moge to napisac bo nikt mnie nie zna,a juz tymbardziej nie rozumie;),a Polska jest daleko, tak wiec wracajac do rzeczy, dzis obejrzalysmy pewien obiekt z ktorego chcialybysmy zrobic DEKOLaden.Taki Dekoladen dla duszy ale tez i ciala;)W ktorym bysmy sprzedawaly piekne rzeczy ktore ciesza kazdego albo bynajmniej wiekszosc. Najsmieszniejsze jest to, ze nie moglysmy wyjsc z tego "sklepu"bo sie drzwi zatrzasnely, a klucz pozostal na zewnatrz. Zostalismy jednak uratowani przez sasiada:) Jako optymistka powiem;to jakis znak z nieba, musimy brac sie do dziela i ten objekt wynajac , skoro on nas nie chcial wypuscic na zewnatrz!!!Ale mozna tez jako pesymista powiedziec, ojej juz poczatek idzie nie po masle.....
Coz pomysl jest,zapal tez, nadzieja wielka, jeszcze troszke posiedzimy pomyslimy, poglowkujemy,policzymy etc.

 
Polozenie jest w sumie fajne , w miejscowosci nadmorskiej do morza nie cale 5 minutek na nogach oczywiscie , w miejscowosci podobnej konkurencji brak. Ale pewnie jeszcze tu w "moim prywatnym pamietniku" popisze troszeczke o tym naszej IDEI;)oj kreci mnie ona kreci.......





To byly prace na sprzedaz;)